[Bnd] Potrzebujemy pomocy

biale gawrony twila w poczta.fm
Nie, 13 Lis 2005, 16:57:19 EST


przesylam tekst ktory gawrony opracowaly na zeszloroczne bnd, jest on troche 
przydlugi, probowalismy go skracac, ale jednak by spojrzecna  problem z 
roznych stron musi byc obszerny. moze sie przyda lub ktos go potnie. 
pozdrawiam

agata  - gawrony


PO CO DZIEŃ BEZ KUPOWANIA?
Konsumpcja w tzw. społeczeństwach rozwiniętych przestała służyć zwyczajnemu 
zaspokajaniu elementarnych potrzeb. Kraje te, stanowiące zaledwie 20% 
ludności naszego globu, pochłaniają ponad 80% naturalnych zasobów Ziemi. 
Życie milionów ludzi na świecie idealnie wpasowuje się w hasło: "Idziesz do 
pracy, której nie cierpisz, aby kupić rzeczy, których nie potrzebujesz, by 
zaimponować ludziom, których nie lubisz."
Patrząc na poziom życia w krajach Trzeciego Świata wydaje się rzeczą 
niepojętą, że na tej samej planecie, często w odległości 3 godzin lotu 
samolotem istnieją jednocześnie zjawiska takie jak: jednorazowe torebki, 
promocje, ubrania które kupujemy tylko dlatego, że zeszłoroczne wyszły już z 
mody, sprzęt który wyrzucamy bo właśnie wszedł na rynek typ z bardziej 
płaskim ekranem lub dodatkowym guziczkiem, a z drugiej strony zjawiska takie 
jak: głód, nędza, karygodne warunki sanitarne i brak podstawowych dóbr 
niezbędnych do życia. Nowoczesne sklepy i centra handlowe, oferując łagodną 
muzykę, nieśpieszną i zrelaksowaną atmosferę, liczne kawiarnie i bary, kina, 
salony gier i bawialnie dla dzieci, mają sprawić by zakupy stały się 
przyjemnym rytuałem, angażującym emocjonalnie i czasowo. Wielkie pasaże 
handlowe zastąpiły parki, place zabaw, miejsca spotkań. Łódzka Galeria, 
warszawska Arkadia czy katowicki Silesia Park stają się ulubionym miejscem 
rodzinno-towarzyskich pielgrzymek. Ale szczęścia nie można kupić za żadne 
pieniądze, niezależnie od tego jak intensywnie próbuje się nam to wmówić.
Pomysł obchodzenia dnia mierzącego w nadkonsumpcję narodził się w Kanadzie, 
kraju, w którym każdy statystyczny obywatel zużywa miesięcznie tyle dóbr, 
ile wystarczyłoby na utrzymanie całej afrykańskiej rodziny przez rok.
W Dniu Bez Kupowania nie chodzi o zmianę trybu życia zaledwie na jeden 
dzień, ale o zastanowienie się nad swoim stylem życia i zasadnością 
konsumpcji.
Sprawa nadkonsumpcji należy do wielkich spraw naszego świata. Wiąże się i 
dotyczy wielu naszych codziennych działań. Dlatego propagujemy postawę 
świadomego konsumenta. Dzień Bez Kupowania, to dobry sposób, aby zapoznać 
się z zasadami świadomej konsumpcji i odkryć na nowo znaczenie więzi 
społecznych.

CO TO SĄ ODPOWIEDZIALNE ZAKUPY?
Decyzje podejmowane podczas zakupów nie kojarzą nam się z wyborem moralnym. 
Tymczasem siła naszych pieniędzy jest większa niż się spodziewamy. Mogą one 
wspierać lokalny rynek, rodzinne gospodarstwa rolne, działalność 
charytatywną, odpowiedzialne przedsiębiorstwa kierujące się nie tylko żądzą 
zysku, ale także przesłankami ekologicznymi, społecznymi, etycznymi, które 
swoją działalnością nie przyczyniają się do wyzysku ludzi, szkód 
ekologicznych czy cierpienia zwierząt. Nasze pieniądze mogą też być 
wykorzystane na nieetyczną działalność niszczącą środowisko, na handel 
bronią, okrutne traktowanie zwierząt czy łamanie praw człowieka. Tak jak 
publiczność koncertów muzycznych głosuje oklaskami, tak klient głosuje 
własnym portfelem. Nie musisz być wcale politykiem czy walczącym ekologiem, 
aby przyłączyć się do działań na rzecz lepszego świata - wystarczy, że 
uważnie i odpowiedzialnie dokonujesz wyboru podczas codziennych zakupów. 
Każda Twoja decyzja ma znaczenie - jeżeli coraz więcej osób postąpi tak jak 
Ty wpływ tych decyzji będzie rósł.
Jako konsumenci mamy prawo wyboru. Dokonując go bądźmy jednak świadomi 
skutków naszych decyzji - to na nas spoczywa odpowiedzialność za kształt 
świata, w którym żyjemy i w którym będą żyły nasze dzieci. Wykorzystujmy tę 
siłę mądrze. Bezmyślność kosztuje. I nie chodzi tu tylko o pieniądze.
ZANIM DOKONASZ ZAKUPU, POMYŚL:
1. Czy jest mi to rzeczywiście potrzebne?
Klasyczna forma marketingu - najpierw poznać potrzeby nabywców, a dopiero 
potem dostosować produkt do ich potrzeb, stała się przestarzała. Dziś często 
działania te się odwraca - najpierw jest produkt, a później wytwarza się na 
niego zapotrzebowanie. Zapewne zdarzyło Ci się kupić coś tylko dlatego, że 
było to reklamowane jako "absolutnie niezbędne", "z serii limitowanej" lub 
jako "niezwykłą okazję" W tej sytuacji najrozsądniej jest zadać sobie 
pytanie: Jeśli ten produkt jest mi rzeczywiście niezbędny, jak to możliwe, 
że dotąd udało mi się przetrwać bez niego?
2. Czy zamiast nowego produktu nie lepiej kupić używany?
Jeszcze w latach 80-tych byliśmy przyzwyczajeni w Polsce do reperowania 
zepsutych sprzętów, przerabiania ubrań, łatania butów. Dziś bez żalu 
pozbywamy się rzeczy zepsutych, podniszczonych, znudzonych. Rośnie sterta 
śmieci, rosną zyski producentów. Tymczasem może się okazać, że ktoś chce 
się - czasem bezinteresownie - pozbyć czegoś czego Ty akurat szukasz. Taka 
wymiana służyłaby nie tylko Wam, sprzyjałaby też budowaniu zaufania i więzi 
międzyludzkich.
Zanim pochopnie wyrzucisz zdatny do użytku przedmiot, pomyśl czy przypadkiem 
nie przyda się on innym. Używanie przedmiotów "z drugiej ręki" i z 
recyklingu to żaden obciach - to wyraz dużej świadomości konsumenckiej i 
dbałości o środowisko. No i oszczędność!
3. Czy w procesie produkcji przestrzegano zasad poszanowania środowiska? Czy 
produkt podlega odzyskowi? Jak długo się rozkłada?
Kupując "etyczne" produkty bezpośrednio wspieramy przedsiębiorstwa 
inwestujące w czyste, zdrowe technologie produkcji; jednocześnie dajemy znak 
firmom wykorzystującym ludzi i środowisko wyłącznie dla własnego zysku, że 
ich metody nie cieszą się naszym poparciem.
Wybieraj biodegradowalne środki chemiczne, kosmetyki na bazie składników 
pochodzenia naturalnego, przedmioty trwałe, wielokrotnego użytku. Unikaj 
żywności konserwowanej chemicznie, wyprodukowanej przy użyciu szkodliwych 
dla gleby składników, pakowanej w przesadną ilość foli i plastiku. 
Przywiązuj większą wagę do segregacji śmieci, jeśli masz taką możliwość to 
wybieraj produkty zapakowane w materiały przyjazne środowisku (papier, 
zwrotne butelki, torby tkaninowe). Wymagaj od producentów, że będą działać 
uczciwie i sprzątać po sobie.
4. Czy produkt nie wiąże się z okrutnym traktowaniem zwierząt?
W imię minimalizacji kosztów i maksymalizacji zysków zwierzęta hodowlane 
często spędzają całe życie w zamkniętych pomieszczeniach, na cementowym 
podłożu, stłoczone w ciasnych kojcach do granic możliwości. Te okrutne 
warunki powodują wśród zwierząt agresję. Aby jej przeciwdziałać zwierzęta są 
okaleczane (kurczakom obcina się dzioby, świniom zęby, krowom ogony. 
Rezultatem ich nadużywania jest powstawanie nowych, coraz odporniejszych 
odmian zarazków. Aby szybciej przybywały na wadze i nie chorowały, 
zwierzętom podaje się hormony i antybiotyki ( w USA 70% wszystkich 
antybiotyków jest spożywane przez zwierzęta hodowlane) ich karma zawiera 
również dużą dawkę pestycydów i metali ciężkich - wszystkie te substancje 
spożywamy potem razem z ich mięsem, jajkami czy mlekiem... Zwierzęta 
wykorzystywane do testów laboratoryjnych m.in. do produkcji kosmetyków są 
poddawane działaniu promieniowania i palone żywcem, rozrywane, ogłuszane; 
wciera się im w skórę substancje toksyczne, wprowadza do narządów 
wewnętrznych składniki rakotwórcze, uszkadza się ich mózgi, zaszczepia 
śmiertelne choroby. Staraj się wybierać produkty, które zostały wytworzone 
bez krzywdzenia zwierząt. Listę kosmetyków nie testowanych na zwierzetach 
znajdziesz na stonie: www.ok.most.org.pl
5. Czy mogę kupić podobny produkt, który został wytworzony lokalnie?
Polska gospodarka znalazła się w rękach globalnych inwestorów; posiadają oni 
większość firm z najbardziej dochodowych sektorów rynku. Koncerny z 
większościowym udziałem zagranicznych inwestorów (często cieszące się 
ogromnymi wieloletnimi ulgami podatkowymi i grające nieczysto na rynku 
pracy), tworzą ponad połowę produkcji krajowej. Większość ich zysków wypływa 
z Polski do zagranicznych właścicieli tych koncernów. Za Coca-Colę, 
czekoladki Nestle czy spodnie Levi's płacimy więc dwa razy - raz w sklepie, 
a drugi raz w urzędzie skarbowym. W tej sytuacji ideały patriotyzmu 
gospodarczego nabierają nowej wartości. Nabywanie dóbr wytworzonych w kraju, 
a wręcz jak najbliżej naszego miejsca zamieszkania to jeden z elementów 
dążenia do poprawy naszej sytuacji ekonomicznej, społecznej, kulturowej i 
ekologicznej. Swoim własnym portfelem możemy wymierzyć policzek 
ponadnarodowym korporacjom, jednocześnie wspierając finansowo tych, z 
którymi jest nam w tej walce po drodze: lokalnych producentów, drobnych 
handlowców, rolników przyjeżdżających raz w tygodniu na targowisko, naszych 
sąsiadów prowadzących rodzinny sklep czy warsztat. Małe, lokalne sklepy są 
elementem spajającym lokalną społeczność, tworzą dodatkowe miejsca pracy, 
ożywiają lokalną gospodarkę. Gwarantują pozostanie zysków w lokalnej 
ekonomii - osiedlowy sklepikarz nie wywiezie pieniędzy na koniec świata, 
lecz wyda je na miejscu. Niewielkie wiejskie farmy są bardziej przyjazne 
środowisku, żywność jest tam najczęściej produkowana metodami organicznymi, 
jest świeższa, nie wymaga kosztownego i nieekologicznego systemu 
konserwowania, pakowania i transportu.
6. Czy składniki są bezpieczne dla zdrowia?
W celu dłuższego zachowania ładnego wyglądu, nadania pozorów świeżości i 
uniknięcia uszkodzenia przy transporcie, żywność jest chemicznie barwiona, 
poddawana działaniu pestycydów i konserwantów, genetycznie modyfikowana, a 
niekiedy napromieniowywana. Zmienia to jej smak i właściwości, u wielu ludzi 
powoduje reakcje alergiczne, mutacje genów, odporność na antybiotyki.
Aby nie przykładać ręki do tego typu praktyk możesz wybierać produkty, 
których jakość gwarantują specjalne certyfikaty, np. Ekoland, Ekoznak. 
Niestety, wielu przedsiębiorców wykorzystuje "zielony" wizerunek 
nielegalnie, niezgodnie z zasadami uczciwej konkurencji - umieszczając na 
opakowaniach oznaczenia wykorzystujące naturalne motywy (kwiat, drzewo, 
choinkę, kroplę wody, liść) oraz podpisy nawiązujące do ekologii i zdrowia. 
Pod każdym prawdziwym ekoznakiem powinna być jasna informacja o cechach 
produktu, które wyróżniają go wśród innych, np.: "wyprodukowano bez użycia 
chloru" na papierze do ksero, "nie zawiera fosforanów" na proszku do prania. 
Jeżeli tej informacji nie ma - powinniśmy zachować wobec takiego oznaczenia 
nieufność.
Pamiętaj też, że wszystko co robimy, co kupujemy, czego używamy, wpływa na 
stan środowiska i nie jest mu obojętne. Dlatego znaki towarowe typu 
"ekologiczny" czy "przyjazny dla środowiska" nie mogą być usprawiedliwieniem 
"zielonej nadkonsumpcji". Czasem zamiast kupić najbardziej nawet ekologiczny 
produkt, lepiej nie kupić nic, jeśli możemy się bez tego obejść. Ekosystem 
ma określoną "pojemność" - w pewnych granicach skażenia potrafi się z nim 
sam uporać, ale po przekroczeniu krytycznej granicy ginie. Mechanizm ten 
jest podobny do działania gąbki: jeżeli lejemy na nią niewielkie ilości wody 
w pewnych odstępach czasu - gąbka wodę wchłania i powoli odparowywuje, ale 
jeśli będziemy często lać dużo wody, gąbka nie wytrzyma obciążenia i szybko 
zacznie cieknąć.
7. Kto to wyprodukował i kto na tym zarabia?
Czy wiesz, że kupując hamburgera w McDonaldzie głosujesz - świadomie lub 
nieświadomie - za uniformizacją kultury, wycinaniem drogocennych lasów 
Amazonii i zaśmiecaniem środowiska nieprzetwarzalnymi odpadami?
Czy wiesz, że kupując puszkę Coca-Coli opowiadasz się za torturowaniem i 
mordowaniem członków kolumbijskich związków zawodowych? Czy wiesz, że 
produkty Adidasa są wytwarzane rękami dzieci i chińskich więźniów 
politycznych? Czy wiesz że kupując batonika Nestle przyzwalasz na 
prowadzenie w krajach Trzeciego Świata szkodliwych społecznie kampanii 
reklamowych? Czy wiesz, że kupując w hipermarkecie głosujesz za nieuczciwymi 
praktykami handlowymi, wzrostem bezrobocia w twoim regionie, notorycznym 
łamaniem praw pracowników, odpływem pieniędzy z Polski i genetycznie 
modyfikowaną żywnością? Czy wiesz, że kupując koszulkę GAP wspierasz m.in. 
chiński reżim, w którym kobiety i dzieci pracują w niegodnych i 
zagrażających zdrowiu i życiu warunkach po 14 godzin dziennie za 23 centów 
na godzinę? Czy wiesz, że szampony Pantene Pro-V i Head&Shoulders, kosmetyki 
Max Factor, dezodorant Secret, podpaski Always, pasta do zębów Blend-a-med., 
pieluszki Pampers, wybielacz Ace, proszki do prania: Ariel, Vizir i Bonux, 
płyn Lenor - wszystkie te produkty, wytwarza korporacja Procter & Gamble , 
która z niehumanitarnym okrucieństwem zadaje w swych laboratoriach 
cierpienie tysiącom zwierząt, na których testuje te produkty? Czy wiesz, że 
kupując spodnie LEVIS czy buty NIKE wspierasz wyzysk taniej siły roboczej, 
gwałcenie praw człowieka i zanieczyszczenie środowiska? Czy wiesz, że 
tankując na stacji Shell przyzwalasz na zanieczyszczanie najgęściej 
zaludnionych obszarów Wielkiej Brytanii toksycznymi odpadami i nielegalne 
wiercenia na terenie zamieszkałych peruwiańskich lasów deszczowych? Czy 
wiesz, że kupując jogurt Danone oddajesz swój głos na korporacje, która 
najpierw przejmuje zakłady pracy i zwalnia po kilka tysięcy osób, a potem 
ubija kapitał na akcji propagującej dożywiane dzieci, których rodzice 
stracili pracę? Czy wiesz, że kupując kapustę wyprodukowaną w Hiszpani czy 
jabłka w Egipcie głosujesz za TIRami, które muszą przejechać tysiące 
kilometrów, zużywając ogromne ilości ropy (m.in. tej, o którą toczy się 
wojna w Iraku), na autostradach budowanych bez pytania nas o zgodę na 
terenach pól i lasów, a także prywatnych gospodarstw?
Kupując produkt wspierasz finansowo politykę danej firmy. Dlatego warto 
wiedzieć, komu oddajemy nasze pieniądze. Często, chcąc wspierać rodzime 
przedsiębiorstwa, kupujemy produkty krajowe. Czy wiesz, że wiele towarów o 
polsko brzmiących nazwach i hasłach reklamowych mających przyciągnąć 
patriotycznie zorientowanych klientów nie ma nic wspólnego z Polską? 
Przykładowo na rynku piwa, 90% "polskich" marek jest ofertą wielkich 
zagranicznych koncernów. Kompania Piwowarska (m.in. marki Tyskie, Lech) to 
własność największego na świecie koncernu browarniczego SABMiller (z RPA), 
Grupa Żywiec (m.in. marki Żywiec, Warka, Leżajsk, EB, Królewskie, Kujawiak) 
to własność holenderskiego Heinekena, a grupa Carslberg-Okocim (m.in. marki 
Okocim, Piast, Kasztelan, Bosman) to własność duńskiego Carslberga. Pierwszy 
problem pojawia się przy wyborze jednoznacznych kryteriów klasyfikujących 
produkt jako polski. Czy miałaby być to rzecz wyprodukowana przez firmę z 
dominującym udziałem polskiego kapitału? Bazująca na surowcach i składnikach 
polskiego pochodzenia? Będąca wytworem umysłów i rąk polskich pracowników? A 
może wytworzona w oparciu o rodzimą recepturę lub technologię? Wystarczy 
rzut oka na nazwę producenta i okazuje się, że "polska" marka Wedel jest w 
istocie częścią koncernu Cadbury, a kupując wyroby "polskiej" firmy Winiary 
płacisz w rzeczywistości koncernowi Nestle? Czy zdajesz sobie sprawę jak 
wiele ptoduktów, które kupujesz jest wytwarzanych w niebezpiecznych dla 
życia warunkach, że ludzie, którzy je wytwarzają nie są w żaden sposób 
chronieni a ich praca nie daje im możliwości godziwego życia? Czy naprawdę 
chcesz być za to odpowiedzialny?
8. Co tak naprawdę skłania mnie do kupna tego produktu?
Realna wartość oferowanego produktu dawno przestała być jedynym czynnikiem 
decydującym o naszym zakupie. Kierujemy się nazwą marki czy estetyką 
opakowania, wysoką cenę utożsamiamy z wysoką jakością. Zapominamy, że w 
koszt produktu wkalkulowana jest cena reklamy, a opakowanie - choćby nie 
wiem jak estetyczne - jest tylko opakowaniem, mającym chronić produkt przed 
uszkodzeniem i najczęściej wyrzucanym tuż po powrocie do domu. Kupując towar 
ludzie płacą raczej za swoje wyobrażenia (urody, przyjemności, prestiżu). 
Nie kupujemy tylko produktu, lecz całą jego "ideologię": razem z butelką 
Pepsi nabywamy "cały ten luz", a palenie TYCH papierosów to "przygoda" (z 
nowotworem?). Innym motorem zakupu może być prestiż: jeśli ktoś kupuje sobie 
Land Rovera to przecież nie po to, by jeździć komfortowo po polskich 
drogach. Sięgając po "markowy" produkt, zastanów się czy nie ulegasz 
sloganom reklamowym. Pamiętaj, że presja na osiągnięcie wyników sprzedaży, 
ogromna konkurencja we wszystkich niemal branżach i coraz to wymyślniejsze 
narzędzia oddziaływania na potencjalnych nabywców wymuszają bezwzględną 
walkę o klienta. Półki księgarni uginają się pod ciężarem książek 
obnażających mechanizmy tzw. merchandisingu, czyli sztuki sklepowej 
aranżacji i manipulacji - warto zapoznać się z kilkoma chociaż metodami 
manipulacji klientem, by wyzbyć się raz na zawsze przekonania, że handlowcy 
są wobec klientów szczerzy, uczciwi i mają wyłącznie szlachetne zamiary.
TWOJE ZAKUPY SĄ TWOIM CODZIENNYM GŁOSEM WYBORCZYM 



----------------------------------------------------------------------
INTERIA.PL | Kliknij po wiecej >>> http://link.interia.pl/f18c1




Więcej informacji o liście dyskusyjnej Bnd